Bez kategorii

Zbyt wiele języków – ależ skąd?

W nauce języka obcego przychodzi taki moment, gdy zaczynasz się zastanawiać czy czasami nie zajmuje Ci ona zbyt wiele cennego czasu. Czy zamiast zwyczajnie żyć, trwonisz zbyt wiele chwil na dążenie do perfekcji, której i tak nie możesz osiągnąć oraz na uganianie się za jakimś wyimaginowanym i odległym celem. A może po prostu, tak najzwyczajniej w świecie, ściągasz sobie na głowę zbyt wiele obowiązków językowych tj. decydujesz się na naukę zbyt dużej liczby języków obcych. Dlatego, czym prędzej, w porywie chwili zaczynasz wykreślać ze swojej listy kolejne języki (a może podejść do tego z większa rozwagą?). Jednak, tak trudno jest się zdecydować. Co powinienem wykreślić w pierwszej kolejności, a co wciągnęło mnie już tak bardzo, że żal jest porzucić naukę, rozstać się z ulubionymi książkami w języku obcym lub też zrezygnować z codziennych konwersacji z native speakerem, którego poznałeś jakiś czas temu. Jak pozbawić się tej przyjemności, która Cię ogarnia na samą myśl o poznawaniu kolejnych słów, odkrywaniu nieznanych zakamarków gramatycznych, które sprawiają, że uświadamiasz sobie po raz kolejny, że ten język jest jednak mało logiczny 😉 (Co nie przeszkadza Ci wcale w kontynuowaniu swoich wysiłków).

Odpowiedź na powyższe pytania jest prosta, podejdź do tematu ze spokojem i zacznij myśleć logicznie.

  1. Określ co jest Twoim priorytetem.

Postaraj się na początek wybrać te języki, których nauka będzie stanowiła dla Ciebie priorytet. Są Ci one potrzebne na studiach, do pracy, w Twoich podróżach lub jest to zwyczajnie Twój ulubiony język. Pamiętaj przy tym, aby nie przekroczyć wyznaczonego przez siebie limitu np. 2-3 języki. Jeżeli ciągle będziesz przekraczać wyznaczony próg, to znowu wpadniesz w pułapkę nadmiernych oczekiwań i aspiracji (a przecież miałeś z nimi walczyć).

Pozostałe języki potraktuj jako rozrywkę, na którą możesz poświęcić część swojego wolnego czasu np. 30 minut w weekend lub wrócić do nich, kiedy będziesz chciał odpocząć od codziennej rutyny.

  1. Stwórz plan nauki

Przyjmijmy, że nie za bardzo lubisz planować i na samą myśl, że będziesz musiał przygotować swój „Kalendarz językowy” dopada Cię zjawisko znane jako odkładanie zadania w nieskończoność. Jednak tym razem warto się trochę poświęcić. Stworzenie planu nauki wraz z podziałem na poszczególne etapy oraz wyznaczeniem odpowiednich i realistycznych terminów, pomoże Ci odpowiednio zaplanować czas przeznaczony na tę właśnie dziedzinę. Dodatkowo, możesz rozłożyć sobie języki mając na uwadze dłuższą perspektywę czasową. Nagle odkryjesz, że masz jeszcze tyle wolnego czasu, że możesz go przeznaczyć na inne pasje.

  1. Skończ z językowymi fanaberiami

Na samą myśl, że mógłbyś spróbować nauczyć się kolejnego języka (wydaje się tak fascynujący), na Twojej twarzy pojawia się szeroki uśmiech. To znak, że zapędziłeś się zbyt daleko w swym aspiracjach językowych. Nie można przecież nauczyć się wszystkich możliwych języków świata i należy w pewnym momencie postawić tamę swym językowym ekscesom. W przeciwnym razie Twoje życie stanie się bardzo ograniczone i do końca swych dni nie wyjdziesz ze swojego pokoju 😉

  1. Nie działaj pod wpływem impulsu

Zdarza się dość często, że chęć nauki języka obcego wynika przede wszystkim z chwilowej fascynacji. Dlatego też rzucasz wszystko i zaczynasz poszukiwać materiałów w Internecie lub też pędzisz do najbliższej księgarni (zależy do jakiego typu uczniów się zaliczasz – wolisz tradycyjne papierowe źródła czy też jesteś internetowym geekiem). Przychodzisz obładowany i pełen zapału do nauki. Otwierasz pierwszą z brzegu książkę i zanurzasz się w nieznane. Wytrzymujesz pierwsze kilka dni, po czym stwierdzasz, że ten język chyba jednak nie jest dla Ciebie. Poza tym zaczynasz widzieć górę trudności, z którymi wcale nie masz ochoty się zmierzyć.

To samo dotyczy kont na portalach do nauki języków. W tym przypadku znacznie łatwiej jest dodawać kolejne języki, a i wyrzuty sumienie są mniejsze, bo nie musisz wydawać ciężko zarobionych pieniędzy. Ogarnij się jednak i zdecyduj się, których języków naprawdę chcesz się uczyć.

  1. Nie oglądaj się na innych

Nie od dziś wiadomo, że dla miłośnika języków obcych, inspiracje stanowią osoby posługujące się ogromną ilością języków na co dzień. Jednak, celem samym w sobie nie może być chęć dorównania ich swoją wiedzą (np. Pan X mówi po chińsku, dlatego ja też zacznę naukę; Pan Y zna 15 języków, dlatego postaram się nauczyć o 1 język więcej i go przegonię albo przynajmniej wyrównam wynik).

Musisz pamiętać, że każdy jest inny. Także Ty masz swoje cele i marzenia. W nauce języków, tak jak w każdej innej dziedzinie życia, powinieneś kierować się własnym rytmem i upodobaniami. Często dobra znajomość mniejszej liczby języków okazuje się lepszym rozwiązaniem i przynosi nam większą satysfakcję i korzyści.

  1. Różnicuj poziomy

Pamiętaj, że nie zawsze musisz posługiwać się biegle wszystkimi językami, których się uczysz. Czasami wystarczy, że osiągniesz poziom komunikacyjny. Dlatego też, warto podzielić języki na te, których chcesz się nauczyć lepiej oraz te, w przypadku których wystarczą Ci podstawowe zwroty.

A teraz, gdy już wszystko sobie uporządkujemy i rozważymy, może znajdzie się trochę czasu na letni spacer w słońcu.

Chętnie usłyszę jakie są Wasze doświadczenia.

Macie problem z ograniczeniem liczby języków?

Advertisements

5 thoughts on “Zbyt wiele języków – ależ skąd?

  1. Witaj! Masz absolutną racje ze wszystkim o czym piszesz. Ludzie przestają w siebie wierzyć i rzucają nauke najczęściej dlatego, ze nie mają planu i realnych oczekiwań. Słuchają obietnic marketingowych i wierzą, że w 30 dni posiądą biegłą znajomość języka. Podczas gdy język to nie tylko słowa i konstrukcje gramatyczne. Język to też aspekt kulturowy. I w to wszystko wsiąka się latami.
    Korzystam z trzech języków codziennie. Nie wyobrażam sobie jak mogłoby wyglądać życie bez ich znajomości. Nie męczą mnie one bo są wplecione w codzienność „bezmyślnie”. Nie robie niczego w kierunku by z nich korzystać, samo życie o to zadbało, by były nieustannie obecne. Za to kolejne 4 sprawiają mi kłopot by znaleźć dla nich czas. To o czym początkujący uczeń nie myśli na początku swej drogi to, że nie da się nauczyć języka i ta wiedza wtedy nam zostanie do końca życia. Język nieużywany zapominamy. W moim przypadku kilkuletnie trudy nauki 4 języków sprawiły, że nauczyłam się ich faktycznie na wysokim poziomie, ale przez zaniechanie ich używania wylądowałam w miejscu, że swobodnie rozumiem gdy czytam książki, prasę czy oglądam filmy, ale jeśli przychodzi do tego bym sama skleiła zdania to staje się to problematyczne. Także decydując się na naukę języka należy się liczyć z tym, że musimy sprytnie wpleść tą naukę w codzienność. Znaleźć czas, który zawsze już będziemy temu językowi poświęcać, nawet gdy dobrze się go nauczymy. Bo jeśli tego nie zrobimy to cały nasz wysiłek pójdzie na marne.. Warto więc zadać sobie pytanie co ja z tym językiem zrobię, gdy już się go nauczę?
    Od lat myślałam, że już nie wezmę się za naukę kolejnego języka, że mi starczy ta moja nieszczęsna siódemka, ale potrzeba wywiera presję i sądzę, że być może zacznę uczyć się podstaw arabskiego.. zrobiłam ze dwie lekcje, ale dalej dojrzewam czy napewno tego chce. Bagaż językowych doświadczeń nauczył mnie, że relacja z każdym językiem to relacja na życie.. w przeciwnym razie, nie ma ona żadnego sensu. Pozdrawiam! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację. Nie zawsze jednak znajdujemy się w środowisku, które pozwala nam na codzienny kontakt z językiem obcym. Dużo łatwiej jest w środowiskach wielokulturowych (np. duże stolice). W takiej sytuacji język rzeczywiście jest częścią nas, a nie jedynie elementem, który zabiera nam cenny czas. W innych przypadkach nieco trudniej jest wszystko odpowiednio zbilansować.

      Lubię to

  2. Zgadzam się całkowicie z tym co jest napisane w tym artykule. Co więcej, sądzę, ze na każdym blogu poświęconym nauki języków powinien być taki wpis i to na stronie głównej. Sam jestem dowodem na to, iż dałem się wpędzić w taki wyścig. Non stop stwierdzam, że muszę nauczyć się nowego języka i juz teraz mam ich około ośmiu. Z drugiej strony wiem, że jest to niemożliwe aby znać tyle języków na płynnym poziomie, za poziom płynny uznaje poziom od C1. Z kolei w zawodzie, który chce wykonywać muszę juz na początku znać parę języków na takim poziomie. Oglądając filmy lub czytając blogi poliglotów starałem się ustalić jakie języki naprawdę chciałbym znać i jakie mi się przydadzą. Jednak i tak każdy musi sam podjąć ta decyzję, która jak już napisano, jest na caaałe życie. Osobiście sądzę, iż taki normalny człowiek, który ma swoje życie, inne hobby oraz czas na letnie spacery może opanować 5 języków na takim płynnym poziomie. Jednak sam już wiem, że nijak nie da się nauczyć wszystkich języków, które się chce. Trzeba też rozdzielić języki, które mi się podobają, które są fascynacja i jakie uważam za praktyczne. Sądzę, że nie jest sztuką nauczyć się 10 języków nawet na tym poziomie C1, jednak uważam, że ucząc się np. 7 języka poziom naszego pierwszego lub drugiego nie będzie już na pewno na poziomie C1, gdyż nie da używać aż tylu języków w codziennym życiu. Niestety wybór języków jakie chce znać dopiero przede mną 😥

    PS dopiero teraz zauważyłem piękną, nową szatę graficzną

    Polubione przez 1 osoba

    1. W dużej mierze zgadzam się z tym, co zostało napisane w komentarzu. Nie można nauczyć się wszystkich języków świata i chociaż czasami chciałoby się opanować ich jak najwięcej (powiedzmy od 10 w górę), to należy pamiętać o ograniczeniach czasowych. Ponadto, w życiu codziennym mamy przecież wiele innych rzeczy do wykonania.

      Jeżeli chodzi o praktyczne wykorzystanie języka, to przy znajomości większej ich liczby, jest to zdecydowanie największy problem. Jednak myślę, że sporo zależy od tego gdzie mieszkamy i czym się na co dzień zajmujemy. Na przykład, jeżeli nasza praca, już z założenia, wymaga stosowania 2 lub 3 języków, a przy tym obejmuje wyjazdy do innych państw, to mamy spore pole do popisu. Do tego, mieszkając w dużym, kosmopolitycznym mieście mamy dość swobodny dostęp do native speaker’ów. Gorzej jest jeżeli mieszkamy na obrzeżach cywilizacji 😉

      Lubię to

      1. Zgadzam się, po prostu trzeba pamiętać, że jesteśmy tylko ludźmi. Ja wychodzę z założenia, że języki obce mają być dla mnie drogą do spełniania innych moich hobby, a nie celem samym w sobie.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s